Thursday, January 24, 2008

secret life of things


























































2 comments:

Halina said...

kolory na tak, pomysl na nie. Nie rozumiem koncepcji.. jadalne perfumy? konsumpcyjnosc zapachu?

maja m.miusow said...

coz-zdaje sobie sprawe z tego,ze nie wszyscy rozumieja moje pomysly,ok juz tlumacze-chodzilo mi raczej o to,ze perfumy ktore wybieramy sa rzecza ktora jest najblizej nas, nosimy je na sobie, dlaczego by wiec nie pojsc o krok dalej i w zdjeciach nie pokazac perfum przejmujacych nasze zwyczaje? taka etiuda z przedmiotem.to byl rdzen mojego pomyslu. poza tym flakony ksztalem przypominaja mi troche ludzi